Tak, strasznie dzisiaj było zimno, chociaż rano się nie zapowiadało. Na początku pięknie, ładnie, słonko świeci, okulary przeciwsłoneczne cynią na nosie ale jak w końcu wiatr zawiał, to dopiero poczułem jaka jest naprawdę temperatura.
W Pekinie powietrze jest bardzo suche, przez co przy bezwietrznej pogodzie i temperaturze paru stopni jest naprawdę znośnie.. tyle, że jak zawieje, to można oszaleć. Wali ci po twarzy i nie masz się jak schować. Z tego powodu dużo Chińczyków nosi na twarzach bawełniane maseczki. Niektórzy białe, niektórzy w jakieś wzorki. Na początku myślałem, że to przyzwyczajenie po SARSie ale jednak nie ;)
Wracając do tematu, dzisiaj spotkaliśmy się z przyjaciółką mojej żony (i chłopakiem przyjaciółki). Zaprosili nas do, ponoć, najlepszego miejsca gdzie serwują gorący kociołek. Miejsce robiło wrażenie. Już przed sama restauracją ustawiona kolejka, w środku osoby czekające na wolny stolik grały w jakieś kulki lub korzystały z darmowego manicure dla klientów. Jakbym ja napotkał kolejkę, to powiedziałbym "nara" i poszedł gdzieś indziej ale tutaj ludzie byli zdeterminowani :) Sama restauracja miała dwie kondygnacje pełne stolików. Bez trudu mieściło się tam około 200-300 osób, ciężko mi było oszacować dokładnie. Każdy stolik po środku miał dziurę z palnikiem w środku, na który później kładło się garnek z wywarem.
Wszystko super, tylko że to wcale nie był najlepszy kociołek a przy okazji siedzieliśmy przy oknie, które oczywiście było cholernie nieszczelne i mnie "przepizgało". Kiedy w końcu wyszliśmy stamtąd, moje szczęście znowu zostało zburzone, bo zaczęło wiać na dworze i było jeszcze zimniej.
Szlag mnie trafiał dopóki nie złapaliśmy taksówki, które swoją drogą są dosyć tanie w Pekinie (chociaż zawsze mocno "pachną" jakimś jedzeniem lub fajkami :P).
Później oglądaliśmy chiński film w kinie z teściami, który jednak nie miał angielskich napisów ;) Moja żona musiała mnie posiłkować tłumaczeniem. No i w kinie było ciepło ;P Film był ogólnie spoko - "Forever Enthralled", o aktorze, który kiedyś grał w operze chińskiej.
Nie zrobiłem dzisiaj zdjęć, bo powiem szczerze.. nawet nie miałem ochoty wyciągać aparatu :P Jutro napiszę jak wygląda dzielnica sklepowa XiDan, gdzie można znaleźć bodajże 6 dużych domów towarowych w promieniu niecałego kilometra. Zrobiłem też kilka fotek ale dzisiaj już nie mam siły ich umieszczać, więc spadam spać. Si ja :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz