Przykro mi, że nie ma nowych zdjęć ale teraz nie mam warunków za bardzo, ponieważ oprócz pracy, pilnuję żonę w ciąży :)
W ramach rekompensaty dzisiaj wrzucę do galerii fotki zrobione przez mojego teścia, który jest zapalonym fotografem amatorem. Częste podróże służbowe dostarczają mu coraz to nowych okazji do robienia pięknych zdjęć. Koniecznie trzeba to obejrzeć ;)
Zdjęcia umieszczam w zmniejszonej rozdzielczości, jeśli ktoś chciałby oryginalną rozdzielczość, to proszę dać mi znać ;)
niedziela, 18 stycznia 2009
Niedługo święta!
Nie pisałem ostatnio, bo szczerze mówiąc nie miałem o czym ;P W tym tygodniu moja praca polegała na graniu we wszelakie gry na internecie i regularnym sprawdzaniu poczty i naszej klasy. Podobno dopiero w nadchodzącym tygodniu dostaniemy zielone światło od klienta na zaczęcie testów.
Mamy niedzielę i jak się dowiedziałem od Jing, dzisiaj są "Małe Święta" - takie przygotowania do właściwego chińskiego Nowego Roku. Z tego co na razie zauważyłem, to polegają one na robieniu pierożków :) Tradycyjnie każda rodzina ma dzisiaj usiąść w domu i lepić pierożki.
Już zdążyłem usłyszeć u sąsiadów regularne walenie czymś co brzmiało jak wbijanie gwoździ, chociaż ile można wbijać jednego gwoździa tak uparcie? Okazało się, że to odgłos siekania kapusty pekińskiej tasakiem. Kapusta do farszu oczywiście.
Chińczycy mają duże pole do popisu, jeśli chodzi o pierożki. Ostatnio w piątek nowa znajoma z pracy zabrała mnie na lunch do knajpy serwującej owe przysmaki. Menu (było całe po chińsku, bez obrazków) oferowało ogromną gamę farszów (farszy?). Na miejscu zdążyłem spróbować pierogi z wieprzowina i jakąś zieleniną, z wołowina i jakąś zieleniną oraz z jagnięciną i pomidorami.. i jakąś zieleniną ;) Jakiś miesiąc wcześniej jadłem z grzybami i kapustą bodajże.
Ceny jak zawsze są bardzo zadowalające - za duży talerz pierożków zapłaciłem 10RMB a trochę ich jeszcze zostało ;)
Zapewniam, że każdy znalazłby swój ulubiony smak :)
Mamy niedzielę i jak się dowiedziałem od Jing, dzisiaj są "Małe Święta" - takie przygotowania do właściwego chińskiego Nowego Roku. Z tego co na razie zauważyłem, to polegają one na robieniu pierożków :) Tradycyjnie każda rodzina ma dzisiaj usiąść w domu i lepić pierożki.
Już zdążyłem usłyszeć u sąsiadów regularne walenie czymś co brzmiało jak wbijanie gwoździ, chociaż ile można wbijać jednego gwoździa tak uparcie? Okazało się, że to odgłos siekania kapusty pekińskiej tasakiem. Kapusta do farszu oczywiście.
Chińczycy mają duże pole do popisu, jeśli chodzi o pierożki. Ostatnio w piątek nowa znajoma z pracy zabrała mnie na lunch do knajpy serwującej owe przysmaki. Menu (było całe po chińsku, bez obrazków) oferowało ogromną gamę farszów (farszy?). Na miejscu zdążyłem spróbować pierogi z wieprzowina i jakąś zieleniną, z wołowina i jakąś zieleniną oraz z jagnięciną i pomidorami.. i jakąś zieleniną ;) Jakiś miesiąc wcześniej jadłem z grzybami i kapustą bodajże.
Ceny jak zawsze są bardzo zadowalające - za duży talerz pierożków zapłaciłem 10RMB a trochę ich jeszcze zostało ;)
Zapewniam, że każdy znalazłby swój ulubiony smak :)
poniedziałek, 12 stycznia 2009
"You've got.. a job!" :)
Tak jak mówi temat - dostałem pracę :)
Tak jak pisałem we wcześniejszym poście, można znaleźć naprawdę dobre zajęcia. Od razu zaznaczam, że nie zajmuję się otwieraniem drzwi w restauracji, piciem piwa w pubie, żeby klientów(tki) przyciągąć ani nie jestem "witaczem" w hotelu :P
Co mogę tutaj robić? To co umiem najlepiej, czyli być polskim "native speakerem" a z językiem ojczystym w większości przypadków problemów nie mam.
Odbyłem jedną rozmowę rekutacyjną (miały być dwie ale chyba spękali) w pekińskim oddziale firmy Symbio Group (można łatwo wygooglać). Firma zajmuję się tworzeniem oprogramowania a stanowisko jakie objąłem, to tester polskiej wersji danego projektu.
Jeśli chodzi o pensję, to jak na warunki chińskie jest bardziej niż zadowalająca a dokładniej wystarczyłaby na utrzymanie mojej rodziny (2+1) bez dodatkowych dochodów i bez zaciskania pasa a także na zaoszczędzenie jakiegoś grosza. Tak naprawdę radzę sobie teraz w Pekinie lepiej niż w Polsce :) Jako ciekawostka udało mi się jeszcze coś dotargować przed podpisaniem kontraktu :-P
Właściwie, dzisiaj jest mój pierwszy dzień pracy i pisze tego posta z jednego z dwóch komputerów, który mi przysługuje. Do mojego projektu dołączą inni obcokrajowcy a docelowo mają być z 20 różnych krajów. Ja jestem pierwszym rodzynkiem w sali pełnej Chińczyków (okolo 15-20 osób razem) :-P Zdążyłem już nawiązać małe znajomości i dzisiaj współpracownicy pokazywali mi gdzie można w okolicy zjeść. Porządnie się napchałem i zapłaciłem 8 RMB.. takie ceny lunchów są w porządku :-P
Podoba mi się ten mój pierwszy dzień.. powiedzieli mi, że mam sobie skonfigurować komputery i dzisiaj nie ma nic do zrobienia dlatego mam robić co chcę ;)
Tak jak pisałem we wcześniejszym poście, można znaleźć naprawdę dobre zajęcia. Od razu zaznaczam, że nie zajmuję się otwieraniem drzwi w restauracji, piciem piwa w pubie, żeby klientów(tki) przyciągąć ani nie jestem "witaczem" w hotelu :P
Co mogę tutaj robić? To co umiem najlepiej, czyli być polskim "native speakerem" a z językiem ojczystym w większości przypadków problemów nie mam.
Odbyłem jedną rozmowę rekutacyjną (miały być dwie ale chyba spękali) w pekińskim oddziale firmy Symbio Group (można łatwo wygooglać). Firma zajmuję się tworzeniem oprogramowania a stanowisko jakie objąłem, to tester polskiej wersji danego projektu.
Jeśli chodzi o pensję, to jak na warunki chińskie jest bardziej niż zadowalająca a dokładniej wystarczyłaby na utrzymanie mojej rodziny (2+1) bez dodatkowych dochodów i bez zaciskania pasa a także na zaoszczędzenie jakiegoś grosza. Tak naprawdę radzę sobie teraz w Pekinie lepiej niż w Polsce :) Jako ciekawostka udało mi się jeszcze coś dotargować przed podpisaniem kontraktu :-P
Właściwie, dzisiaj jest mój pierwszy dzień pracy i pisze tego posta z jednego z dwóch komputerów, który mi przysługuje. Do mojego projektu dołączą inni obcokrajowcy a docelowo mają być z 20 różnych krajów. Ja jestem pierwszym rodzynkiem w sali pełnej Chińczyków (okolo 15-20 osób razem) :-P Zdążyłem już nawiązać małe znajomości i dzisiaj współpracownicy pokazywali mi gdzie można w okolicy zjeść. Porządnie się napchałem i zapłaciłem 8 RMB.. takie ceny lunchów są w porządku :-P
Podoba mi się ten mój pierwszy dzień.. powiedzieli mi, że mam sobie skonfigurować komputery i dzisiaj nie ma nic do zrobienia dlatego mam robić co chcę ;)
niedziela, 4 stycznia 2009
Ciekawostka #2
Ciągle odwlekam relację ze Świątyni Nieba (chociaż zdjęcia już są w galerii), bo przypominają mi się różne inne ciekawe sprawy :P
Dzisiaj coś z czym między innymi są kojarzone Chiny. Znacie tą piosenkę Katie Melua o rowerach w Pekinie? Sądzę, że jest ich więcej niż śpiewała :)
Kiedyś w Państwie Środka panował obowiązek rejestracji rowerów, w ten sam sposób jak samochodów. Dzisiaj już nie jest to obowiązkiem co nie zmieniło faktu, że wszędzie jest masa rowerów! I to nie tylko takich zwykłych. Niektóre mają malutkie silniczki i pyrkają cicho po ulicach a inne zaś maja dorobiony bagażnik i są używane do przewożenia kartonów lub innych "zdobyczy" przez "mniej zamożnych" Chińczyków. Nie rzadko zdarza się, że na takich wynalazkach sprzedaje się jedzenie (przez te same osoby) i to nawet ciepłe posiłki ;) Jedną z najbardziej popularnych potraw są pieczone, słodkie ziemniaki.
Poniżej zdjęcie jednego z parkingów dla rowerów na osiedlu, na którym mieszkam.
Dzisiaj coś z czym między innymi są kojarzone Chiny. Znacie tą piosenkę Katie Melua o rowerach w Pekinie? Sądzę, że jest ich więcej niż śpiewała :)
Kiedyś w Państwie Środka panował obowiązek rejestracji rowerów, w ten sam sposób jak samochodów. Dzisiaj już nie jest to obowiązkiem co nie zmieniło faktu, że wszędzie jest masa rowerów! I to nie tylko takich zwykłych. Niektóre mają malutkie silniczki i pyrkają cicho po ulicach a inne zaś maja dorobiony bagażnik i są używane do przewożenia kartonów lub innych "zdobyczy" przez "mniej zamożnych" Chińczyków. Nie rzadko zdarza się, że na takich wynalazkach sprzedaje się jedzenie (przez te same osoby) i to nawet ciepłe posiłki ;) Jedną z najbardziej popularnych potraw są pieczone, słodkie ziemniaki.
Poniżej zdjęcie jednego z parkingów dla rowerów na osiedlu, na którym mieszkam.
piątek, 2 stycznia 2009
Ciekawostka #1
Jeszcze za pamięci, ciekawostka taka.
Zdecydowana większość Chińczyków pali papierosy a maja co palić, bo wybór krajowych marek jest bardzo bogaty - nawet tutejsze Marlboro nie są amerykańskie :P Ceny są od 5RMB do 60RMB za paczkę (chyba, że w drogiej galerii, to dochodzi jeszcze wysoka marża).
Na ulicy się to objawia tym, że sklepy sprzedające wyłącznie papierosy są zasiane 100 razy gęściej niż kioski Ruch-u w centrach polskich miast! :)
Przez to nie wiem czy aby na pewno zanieczyszczenie powietrza w Pekinie jest przez spaliny :P
Zdecydowana większość Chińczyków pali papierosy a maja co palić, bo wybór krajowych marek jest bardzo bogaty - nawet tutejsze Marlboro nie są amerykańskie :P Ceny są od 5RMB do 60RMB za paczkę (chyba, że w drogiej galerii, to dochodzi jeszcze wysoka marża).
Na ulicy się to objawia tym, że sklepy sprzedające wyłącznie papierosy są zasiane 100 razy gęściej niż kioski Ruch-u w centrach polskich miast! :)
Przez to nie wiem czy aby na pewno zanieczyszczenie powietrza w Pekinie jest przez spaliny :P
Giełda elektroniczna - Zhong Guan Cun
Miejsce, które jako facet interesujący się komputerami od małego, musiałem odwiedzić!Co tu można znaleźć? Wszystko! Począwszy od myszek komputerowych, przez karty graficzne, dyski twarde a kończąc na ipod'ach, telewizorach i kamerach cyfrowych. Każdy kto szuka jakiejkolwiek elektroniki, na pewno tutaj to znajdzie w dobrych cenach, które dodatkowo można łatwo stargować :) Nie jestem w stanie podać przykładów, bo jeśli nie chcesz kupić, to nie targujesz, dlatego nie wiem do jakiego najniższego poziomu można dojść :)
Dzielnica Zhong Guan Cun (fon. "dżong głan cun", więcej info na http://en.wikipedia.org/wiki/Zhongguancun) jest technologiczną częścią dzielnicy HaiDian. Mają tu siedziby największe firmy z sektoru IT (m.in. Lenovo). Tak samo są tu 2 duże domy towarowe pełne stoisk z elektroniką. Budynek na zdjęciu jest jednym z nich - drugi jest trzy razy większy. Każdy ma po 5-6 pięter. Stoisk jest razem conajmniej parenaście tysięcy. Jeśli ktoś składa komputer, to może tutaj spędzić ładnych kilka dni samemu szukając wszystkiego albo zgłosić się na stoiska, które zajmują się "zbieraniem" z różnych stoisk części, których potrzebujesz. Oczywiście z nimi też trzeba się targować - nie ma ustalonej z góry prowizji :)
Oczywiście ludzi jest tam cała masa, chociaż jest widoczna różnica między tymi dwoma budynkami - w większym jest więcej :) Poza tym zapanowała opinia, że w tym mniejszym oszukują i od razu 80% klientów się przeniosło. Robiłem zdjęcia tam gdzie nie było tłumów, żeby dało sie coś zobaczyć.
Nie wiem czy takich galerii jest więcej w tej dzielnicy, bo moja żona niechętnie odwiedza takie miejsca i mogła mi o jakichś nie powiedzieć :P
Zapraszam do galerii Zhong Guan Cun.
Jutro napiszę o Świątyni Nieba.
Witam w Nowym Roku 2009 :)
Witam wszystkich w Nowym Roku!
Długo się nie odzywałem, bo zrobiłem sobie przerwę świąteczną :P Od razu mówię, żebyście się nie martwili, że nie było przekazu na żywo, tutaj nie ma tradycji Bożego Narodzenia i niewiele było do opowiadania. Połowa narodu chińskiego, to ateiści a buddystów jest więcej niż katolików. Często im to wychodzi na zdrowie :) Chociaż młodzi ludzie, jeśli w ogóle, obchodzą Boże Narodzenie na swój sposób.
Najlepszą i najczęściej jedyną oznaką nadchodzących lub trwających świąt są wielkie napisy na galeriach handlowych oraz promocje w sklepach.
Sylwester, jak to sylwester, spędza się na imprezach ale też niekoniecznie. Starsze pokolenie często siedzi po prostu w domu i nie przywiązuje specjalnie uwagi do "obrządków". Zdarza się też, że nie czekają do północy i traktują ten dzień oraz kilka pierwszych dni stycznia jako zwyczajnie wolne od pracy. Sytuacja wygląda podobno zupełnie inaczej podczas chińskiego nowego roku, który będzie miał miejsce 26 stycznia. Zobaczymy, obadamy, opowiemy.. ;)
Poza tym byłem też na rozmowie o pracę. Proces rekrutacyjny przedłużył się ze względu na święta. Jest to międzynarodowa firma z siedzibą w USA, dlatego osoba, która miała ze mną przeprowadzić drugą rozmowę i ostatecznie zdecydować, nie pracowała w te dni.
Jak coś się wyjaśni dam znać :)
Wprowadziłem do bloga dwie przydatne rzeczy:
1. Galeria - będzie tam można obejrzeć wszystkie zdjęcia, które zamieszczę. Będzie też ich o wiele więcej ze względu na dużo łatwiejsze wgrywanie zdjęć a także ich przeglądanie.
2. Forum - na którym wszyscy będą mogli się wypowiedzieć na różne tematy :) Ze względu na to, że piszę tego bloga w dużym stopniu dla rodziny i znajomych - dodałem prywatny dział specjalnie dla tych osób :)
Żeby nie robić bałaganu o tym co zwiedziłem w tym czasie napiszę w osobnych postach :)
Długo się nie odzywałem, bo zrobiłem sobie przerwę świąteczną :P Od razu mówię, żebyście się nie martwili, że nie było przekazu na żywo, tutaj nie ma tradycji Bożego Narodzenia i niewiele było do opowiadania. Połowa narodu chińskiego, to ateiści a buddystów jest więcej niż katolików. Często im to wychodzi na zdrowie :) Chociaż młodzi ludzie, jeśli w ogóle, obchodzą Boże Narodzenie na swój sposób.
Najlepszą i najczęściej jedyną oznaką nadchodzących lub trwających świąt są wielkie napisy na galeriach handlowych oraz promocje w sklepach.
Sylwester, jak to sylwester, spędza się na imprezach ale też niekoniecznie. Starsze pokolenie często siedzi po prostu w domu i nie przywiązuje specjalnie uwagi do "obrządków". Zdarza się też, że nie czekają do północy i traktują ten dzień oraz kilka pierwszych dni stycznia jako zwyczajnie wolne od pracy. Sytuacja wygląda podobno zupełnie inaczej podczas chińskiego nowego roku, który będzie miał miejsce 26 stycznia. Zobaczymy, obadamy, opowiemy.. ;)
Poza tym byłem też na rozmowie o pracę. Proces rekrutacyjny przedłużył się ze względu na święta. Jest to międzynarodowa firma z siedzibą w USA, dlatego osoba, która miała ze mną przeprowadzić drugą rozmowę i ostatecznie zdecydować, nie pracowała w te dni.
Jak coś się wyjaśni dam znać :)
Wprowadziłem do bloga dwie przydatne rzeczy:
1. Galeria - będzie tam można obejrzeć wszystkie zdjęcia, które zamieszczę. Będzie też ich o wiele więcej ze względu na dużo łatwiejsze wgrywanie zdjęć a także ich przeglądanie.
2. Forum - na którym wszyscy będą mogli się wypowiedzieć na różne tematy :) Ze względu na to, że piszę tego bloga w dużym stopniu dla rodziny i znajomych - dodałem prywatny dział specjalnie dla tych osób :)
Żeby nie robić bałaganu o tym co zwiedziłem w tym czasie napiszę w osobnych postach :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)