Nie pisałem ostatnio, bo szczerze mówiąc nie miałem o czym ;P W tym tygodniu moja praca polegała na graniu we wszelakie gry na internecie i regularnym sprawdzaniu poczty i naszej klasy. Podobno dopiero w nadchodzącym tygodniu dostaniemy zielone światło od klienta na zaczęcie testów.
Mamy niedzielę i jak się dowiedziałem od Jing, dzisiaj są "Małe Święta" - takie przygotowania do właściwego chińskiego Nowego Roku. Z tego co na razie zauważyłem, to polegają one na robieniu pierożków :) Tradycyjnie każda rodzina ma dzisiaj usiąść w domu i lepić pierożki.
Już zdążyłem usłyszeć u sąsiadów regularne walenie czymś co brzmiało jak wbijanie gwoździ, chociaż ile można wbijać jednego gwoździa tak uparcie? Okazało się, że to odgłos siekania kapusty pekińskiej tasakiem. Kapusta do farszu oczywiście.
Chińczycy mają duże pole do popisu, jeśli chodzi o pierożki. Ostatnio w piątek nowa znajoma z pracy zabrała mnie na lunch do knajpy serwującej owe przysmaki. Menu (było całe po chińsku, bez obrazków) oferowało ogromną gamę farszów (farszy?). Na miejscu zdążyłem spróbować pierogi z wieprzowina i jakąś zieleniną, z wołowina i jakąś zieleniną oraz z jagnięciną i pomidorami.. i jakąś zieleniną ;) Jakiś miesiąc wcześniej jadłem z grzybami i kapustą bodajże.
Ceny jak zawsze są bardzo zadowalające - za duży talerz pierożków zapłaciłem 10RMB a trochę ich jeszcze zostało ;)
Zapewniam, że każdy znalazłby swój ulubiony smak :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz