Bardzo ale to bardzo popularna rozrywka w Chinach. Obywatele Państwa Środka (niedawno rozgryzłem dlaczego tak się mówi, 中国 - 中 znaczy środek a 国 państwo, czyli Chiny :)) uwielbiają śpiewać i śpiewają wszędzie - na ulicy, w pracy, często kiedy gdzieś sobie spacerują. To dotyczy nie tylko młodych ale starsze osoby też bardzo chętnie prezentują swoje zdolności wokalne :) Szczególnie teść bardzo lubi śpiewać swoje ulubione utwory z młodości, tylko rzadko ma okazje. Najlepszym miejscem, żeby sie wyszaleć jest klub karaoke (KTV)..
Tylko, że klub karaoke w Pekinie, to nie to samo co w Polsce, gdzie to jeszcze raczkuje. Tutaj są to ogromne, kilkupiętrowe (okolo 4 pięter, +/- 1 pietro) budynki powierzchnią odpowiadające dwóm Galeriom Mokotów (no może 1,5 galerii) w Warszawie i dwóm Focus Parkom w Zielonej Górze..
W środku znajdziemy masę prywatnych, zamkniętych pokoi wynajmowanych na godziny i w zależności od ilości osób (zazwyczaj przychodzi się z grupą przyjaciół i przy okazji śpiewania - pije). Pełen luksus - wygodne kanapy, fotele, stoliki na jedzenie, picie, dodatkowe krzesła i monitory dla śpiewających, na ścianie wielki ekran LCD i wielokanałowe nagłośnienie. Do tego jedzenie wliczone w cenę, alkohol dokupujemy i jazda! Jest wszystko co trzeba.
Wybór piosenek jest niemały - dużo anglojęzycznych utworów (są także francuskie, rosyjskie, włoskie.. bez polskich :P). Jedyne co mi przeszkadzało jak w końcu chwyciłem mikrofon (po odpowiednej "rozgrzewce" i "zobojętnieniu" na własny fałsz), to brak wielu teledysków do angielskich piosenek zastąpionych losowymi filmikami śpiewających osób. Skutkowało to tym, że jak włączyłem Nirvanę (na przykład "Lithium"), to w tle oglądałem Pana Chińczyka ubranego w schludny garnitur i śpiewającego piosenki, na oko, w stylu Franka Sinatry :P (wiem, że to dziwnie brzmi).
Jak się rozkręcisz i przestaniesz wstydzić (Chińczycy krzywo patrzą jak ktoś się wstydzi), to naprawdę można się fajnie pobawić :) Później fotki, które zrobiłem aparatem, bo mam je w telefonie a kabel zostawiłem w domu (siedzę w pracy) :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Heh, ja jestem za! Zresztą na Twoim kawalerskim już było blisko do Karaoke ;)
:D brakuje tylko warunkow, bo spiewakow, to jest nadmiar hehe
Prześlij komentarz