Dzisiaj coś z czym między innymi są kojarzone Chiny. Znacie tą piosenkę Katie Melua o rowerach w Pekinie? Sądzę, że jest ich więcej niż śpiewała :)
Kiedyś w Państwie Środka panował obowiązek rejestracji rowerów, w ten sam sposób jak samochodów. Dzisiaj już nie jest to obowiązkiem co nie zmieniło faktu, że wszędzie jest masa rowerów! I to nie tylko takich zwykłych. Niektóre mają malutkie silniczki i pyrkają cicho po ulicach a inne zaś maja dorobiony bagażnik i są używane do przewożenia kartonów lub innych "zdobyczy" przez "mniej zamożnych" Chińczyków. Nie rzadko zdarza się, że na takich wynalazkach sprzedaje się jedzenie (przez te same osoby) i to nawet ciepłe posiłki ;) Jedną z najbardziej popularnych potraw są pieczone, słodkie ziemniaki.
Poniżej zdjęcie jednego z parkingów dla rowerów na osiedlu, na którym mieszkam.
0 komentarze:
Prześlij komentarz